Mimo późnego powrotu do domu wczoraj zrobiłam ćwiczenia na piłce. Bardzo mnie to ucieszyło, dziś poświęcam całą godzinkę na ćwiczenia.
Na śniadanie dziś 2 jajka sadzone w żółtej papryce+ dwie malutkie kromki chleba pełnoziarnistego (jajka smażone na oliwie z oliwek). + sok pomarańczowy 100% - pyszne śniadanie! Obym zawsze miała czas takie przyrządzać :( Na razie mam wolne, więc mogę sobie pozwolić. Teraz czas na zakupy świąteczne. A już od jutra miliardy pokus. Dziś z moim D. robimy świąteczną, własnorobną czekoladę, triliard kalorii. Modlę się, żeby się powstrzymać i nie zjeść całej :P W końcu to ma być dla wszystkich z rodziny, a nie tylko dla mnie ;P dam radę! obudziła się we mnie wiara w siebie...
Invisible2
18 kwietnia 2014, 11:34Ja tak walczę z ciastem, mam nadzieję, że u mnie i u Ciebie będzie okej! (:
MONlKA
19 kwietnia 2014, 19:29ja również mam nadzieję :(( na razie jest ok,ale wiem, że ulegnę w malutkich ilościach nie zaszkodzi- dla rozkoszy podniebienia, ale trzeba mieć łeb na karku!