Tytuł wpisu w pamiętniku odchudzania:
Dzień 2.| Obiady czwartkowe


Postanowienie do 15.11 - połowę listopada sponsoruje cyferka 5.
Chcemy ją zobaczyć z przodu na wadze!!

   

Kolejnym krokiem do uzyskania wymarzonej wagi będzie zamiana produktów pszennych na żytnie bądź orkiszowe. Nakłoniła mnie do tego dyskusja z współlokatorką uczuloną na pszenicę, która po zmianach odczuwa wyraźny spadek wagi, nie zmieniając nic poza tym. Dodatkowo uświadomiła mnie, że pszenica nie dość, że powoduje oponkę na brzuchu (moja zmora!) to nawet uzależnia niczym opiaty! Nie miałam o tym pojęcia, więc zaraz po rozmowie poszperałam u wujka Google i faktycznie, można natknąć się na mnóstwo opracowań potwierdzających jej słowa. Bardzo przystępnie chociażby tutaj: http://szalonamarchewka.blogspot.com/2014/04/dlaczego-nie-powinnismy-jesc-pszenicy.html. Tak więc już rozglądam się za dobrą piekarnią i sklepami eko, żeby zacząć od podstaw - zmiana chleba (nie zawsze żytni jest tylko żytni, zazwyczaj ma domieszkę pszenicy, ponieważ jest tańsza. Współlokatorka sama piecze żytni chleb, więc wyczuwa domieszki, zawsze wnikliwie sprawdza, poza tym jak się jest uczulonym to sam organizm podpowiada, który chleb jest najlepszy.) i makaronu. W sumie chyba innych pszennych wyrobów w diecie nie mam, więc na razie zmienię tylko te produkty. Pszenica jest wszędzie, nawet w chipsach (to nie moje, to Gosi :D). 

A co do diety, w drugi dzień oczywiście jestem pełna zapału, chociaż u mnie czwarteczek to taka mała niedziela :D A to za sprawą cotygodniowych obiadów czwartkowych gotowanych przez gosposię mojej szefowej, których nie zamierzam odmawiać, tylko jeść małą porcję. W końcu mama mówiła, że to niegrzecznie. Dziś grzeszne sznycle, czy tam kotlety mielone jak kto woli, ale na szczęście w formie malutkich pulpecików, więc raczej kwalifikowane jako grzech lekki ;)


POSIŁKI:
1. 7.00 śniadanie:
2 małe kromki (50g) chleba słonecznikowego cienko posmarowane ketchupem, 2 plasterki wędliny drobiowej, pomidor, rzodkiewka.
2. 12.00 II śniadanie: 2 małe kromki (50g) chleba słonecznikowego cienko posmarowane ketchupem, 1 plasterek wędliny drobiowej, pomidor, rzodkiewka.
3. 16.00 obiad:  2 małe sznycle w sosie borowikowym, 2 małe ziemniaki, surówka z marchewki, surówka z selera i moreli, garść malin
4. 20.00 kolacja: 2 małe kromki (50g) chleba słonecznikowego cienko posmarowane

posmarowane ketchupem, 2 plasterki wędliny drobiowej, sałata, rzodkiewka.

GRZECHY:

No te sznycle.. :P

AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA:
Na razie brak - do końca tygodnia kuruję się antybiotykiem.


© Fitatu 2005-24. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Serwis stosuje zalecenia i normy Instytutu Żywności i Żywienia.