Kochane, wybaczcie że rzadko kiedy tu bywam, ale to na prawdę brak czasu... Zazwyczaj staram się poczytać co i jak u Was, ale z komentarzami i moimi wpisami już gorzej....
Co u mnie?
Ja zabiegana lekko zawalam dodatkowy angielski i ćwiczenia, jednak postanowiłam trzymać się dzielnie i wykupiłam nowy karnet, na 3 m-c, mam troszkę bliżej domu i w pure są lepsze warunki, od mojego starego klubu, mam nadzieje, że to mnie zmotywuje ;)
Cieszę się, że zgubiłam już to co przyszło po świętach i dalej mam 65...
Jednak trzeba sobie postawić kolejny cel na maj ;) mianowicie kolejne postanowienie zrzucenia 4 kg, wiem że to możliwe a jeśli je zrzucę zostaną mi jeszcze 4 do wymarzonej wagi :)
Czas na mnie, kolejne zajęcia, trzymajcie proszę za mnie kciuki, bo moja motywacja i pozytywne nastawienie ostatnio nawala...
Mirajanee
6 maja 2014, 22:37Trzymam kciuki, ale najważniejsze, żebyś Ty sama wróciła psychicznie i motywacyjnie na dobre tory :) A później jakoś już pójdzie.
Karolina240894
6 maja 2014, 22:12Trzymaj się, nie ma co się poddawać! Wyobraz sobie już po straceniu tych kg, jak super będziesz się czuła. Warto! :)