Dziś zauważyłam pierwszy spadek wagi :D Wiem że na początku zawsze szybciej leci, ale zawsze to dla mnie miłe uczucie gdy widzę że coś się dzieje ;) Rano pochłonęłam całego pomidorka na śniadanie, razem z kilkoma kromkami chrupkiego pieczywa z puszystym serkiem. Pyszności ;) Na obiad ryż i jajko sadzone, a na przekąski- kiwi i kawał pomelo. Na kolację- kisiel z jabłkiem. W końcu nie czuję głodu :D
Zamiast zwykłego ćwiczenia ze stepperem zrobiłam sobie dwa dłuższe spacery w ciągu dnia, plus ćwiczenia z Mel B. Uwielbiam ją, zawsze mnie rozśmieszają jej reakcje XD Jestem pełna energii i motywacji. Czuję że tym razem mi się uda osiągnąć cel! :D
agus0709
2 lutego 2016, 11:55Oczywiście, że się nie poddamy :P nie ma takiej opcji, można mieć chwilę, a nawet kilka chwil załamania, ale trzeba się otrząsnąć i brnąć dalej :) dlatego powodzenia w nie-odchudzaniu się, które jest odchudzaniem ! :P
angelisia69
2 lutego 2016, 04:41osiagniesz jesli chcesz,wszystko w twoich rekach ;-) ale sam kisiel na kolacje to raczej malo
Niesia92
1 lutego 2016, 21:55Penie, że się uda, musi!