Tak, jak sobie założyłam (moje "śmieszne" 3 dni na diecie bez grzechów), tak zrobiłam. Generalnie dziś dopiero 1/3, ale zawsze coś! :))
Mam nadzieję, że wytrzymam 2 kolejne. Niby to nic takiego, ale dawno nie miałam w 100% udanego dnia, a 1 udany jest lepszy, niż zawalony. Cóż za logika
Dziś nadal momenty, że oo, zmiany zaczynają być widoczne. Ale za jakiś czas przeszłam obok lustra i nie.. załamka. Nie wiem, dlaczego tak się dzieje?
Wiem, nie mam fajnego ciała. Ale kurcze.. Chcę być szczupła. Już.
Dzisiejsza aktywność:
* trampolina-30minut
*skakanka-30minut (wróciłam do niej!<3)
*rower-50 minut (więcej się nie dało, złapał mnie deszcz..)
*Tiffany Rothe na talię-10minut
*Skalpel-40minut
*Turbo-40minut
Razem: ok. 3h20minut.
Chyba sporo, ale mam niedosyt, wydaje mi się, że za mało
Oby jutro był spadek.. Musi być, no kurcze
Dopiero 6 dni ze skalpelem i turbo..A już chyba widać efekty. Więc przez te 3 tygodnie może wiele się zdarzyć i poprawić? BŁAGAM, nie wiem, kogo, ale błagam
Pozdrawiam ;)
♥♥♥