Karty Mistyczny tarot marzyciela przyszły mi w piatek. Są piękne o złoconych brzegach i od razu złapałam z nimi kontakt. Coś mnie do nich ciągnęło od początku. Jeśli chodzi o karty to mam kilka talii, bo lubie kupować. Czasem zmieniam, a to poszerza interpretację. Przyszedł mi też różaniec na palec i niestety wybrałam za duży. Teraz pasuje na palec wskazujacy, a miał być na środkowy. Jak schudne będę musiała kupić nowy. Mam też już cudowny medalik.
Kupiłam kolejna zabawke dla kotów. To kula, która kot toczy, a przez dziurki wypadaja chrupki.
Odkąd zajęlam sie religia katolicką w moim życiu zapanował jakby większy spokój. To dobrze, bo szukalam go. Niestety zauważylam też coś niepokojącego w snach. To się zaczęło odkąd zaczęłam odmawiać rózaniec. Śni mi się, że jestem agresywna. Obawiam się, że moja podświadomość moze się buntować. To też może mieć coś wspolnego z tym, ze chcę zrezygnować ze znajomości z Sebastianem. Wyjaśni się z czasem. Na sennikach nie bardzo polegam.
Z dietą jadę dalej. Dziś zupa fasolowa z pieczarkami i ziemniakami.
Miłość
jest miłość szczęśliwa
wyśniona pełna ciepła
i jest trudna
gdy ból kąsa serce
a ciche dni następują po burzach
jest miłość w samotności
gdy duszom nie po drodze z sobą
albo gdy jedna od drugiej stroni
i jest miłość surowa trzeźwa
nie karmi czułością osądza karci
jak rodzic niesforne dziecko
jest też toksyczna
ta przynosi więcej rozpaczy niż rozkoszy
i jest jak opoka trwała
i nietrwała bo odchodzi ledwie po preludium