Jak to jest? Że człowiek mimo wielu osób otaczających go, gotowych oddać za niego nerkę czuje się sam.
Kurcze, o moim odchudzaniu nie wie nikt z moich znajomych. Wszyscy myślą, że trochę chorowałam i musiałam zmienić nawyki żywieniowe, a ćwiczę tylko dlatego żeby "unieść tyłek". Jestem zamknięta w sobie i nie chwalę się takimi rzeczami, takiego podejścia i braku zaufania nauczyła mnie mama. Czasami to ratuje tyłek, czasami mnie pogrąża.
Jednak teraz potrzebuję takiej osoby, której w każdej chwili będę mogła dać znać "Słuchaj, ta czekolada do mnie mówi.", ponieważ tracę tą siłę walki i chęć do działania.
Liczyłam na to, że Nowy Rok rozpocznę pozytywnie naładowana, a naprawdę sytuacja wygląda tak, że mam wszystkiego dość, a na tą blondynkę z nadwagą w lustrze nie mogę patrzeć.