rodzinnie, beztrosko,uroczo ...po prostu ...kaczuchowo
\
\
Jednym słowem...pięknej niedzieli. Ahoj!!!
Ostatnio dodane zdjęcia
Znajomi (154)
Ulubione
O mnie
Informacje o pamiętniku:
Odwiedzin: | 1086764 |
Komentarzy: | 43069 |
Założony: | 5 stycznia 2007 |
Ostatni wpis: | 31 grudnia 2024 |
Postępy w odchudzaniu
rodzinnie, beztrosko,uroczo ...po prostu ...kaczuchowo
\
\
Jednym słowem...pięknej niedzieli. Ahoj!!!
o i to by było na tyle. Powiem wam że przed 22 pognałam fotografować księżyc, niestety na moje niebo on jeszcze nie wlazł, widziałam piękną Wenus, widziałam spadające , płonące coś - może satelita, ale wolę myśleć że to meteoryt i słyszałam przepięknie śpiewające słowiki, aż zromantyczniałam na chwil kilka ...a potem zmarznięta przygnałam do " chałpy". Zatem pięknej soboty moi mili. Ahooooooooooj
chce się zaczynać nowy dzień, jak na razie powstrzymałam się przed poranną prasówką, słucham RMF Classic , tam jest mało " wieści, ile się w nerwach zmieści" . Wczoraj miła niespodzianka, zadzwonił klient od " śmieci" i zaprosił do bramy. Przeprosił , że nie kupił kwiatów i wręczył " premię" , nie mógł się już doczekać kiedy się skończą zakazy i przyjechał ..." zwrócili na konto to jestem u pani" i grzecznie się rozstaliśmy. Chociaż obiecał że jak będzie miał jakieś problemy to wali do mnie jak w dym. Nie wiem jak u was, ale u mnie wczoraj było naprawdę zimno , ciekawe jak dzisiaj widziałam w prognozach przymrozki. Ale chwilowo pora na ożywienie i rozgrzanie kawą a was " przeciągnę" tradycyjnie, ot taki poranny spacerek śród zieloności.
I tym miłym puchatym akcentem kończę poranne gadanie. Uroczego piątku . Ahoooooj
mi się gadać. Wykorzystam to że jestem upocona po wędrówce na kopiec Kościuszki , doceniona premią przez klienta, któremu wygrałam " śmieciową" sprawę, będę wznosiła toasty wodą i obserwowała jak rozpada się papierowotoaletowe państewko. A wam, żeby zaoszczędzić tego widoku podsunę mojoparkowe wizje.
Spokojnego dnia wszystkim ...ahoj
nieeeee, nie możesz mamo takich dobrych rzeczy robić". Uwielbiam takie słowa. Choć muszę przyznać , że pizza wyszła przepyszna, kupiłam chorizo, którego do tej pory nie kupowałam, ostre mniam.....ciasto pięknie wyrosło , chorizo, papryka, potem mozarella, po prostu palce lizać. Małż jadł z dokładką, dzieć z dokładką , a w chwilę po pizzy pożarła tort z kremem mocno kawowym. Pierwszym tortomanem, był oczywiście niezwykle użyteczny siostrzeniec, zobaczył zdjęcie i zaraz przyjechał z pudełeczkiem po słuszny kawał dobroci. Krem wyszedł rewelacyjny, co nawet Długoręka publicznie stwierdziła ...ba Mańka " dialektowała" się ciastem. Na kolację osuszyłyśmy z dzieciem dobre portugalskie wino i pogadałyśmy o ich ślubie. Prawdopodobnie w przyszłym roku drugi Paszczur pójdzie za męża, długo już są ze sobą 8 lat , ale mnie tam nie przeszkadza czy mają papier czy nie ...dobrze im ze sobą, dogadują się świetnie ...ich decyzja. U mnie zimno i mży ( drugi dzień deszczuje) więc tradycyjnie zabieram was do parku ...tym razem ..zachodzącego.
Zatem miłej środy moi drodzy. Lecę na kopiec Kościuszki . Bye
Na specjalne życzenie " wizja" tortu
i bardzo szybko za co dziękuję panu leśniczemu z nadleśnictwa Kozienice. Przyszła błyskawiczna odpowiedź, to nie wina nadleśnictwa to wina ...rządu ( taka była odpowiedź, to zarządzenie nadrzędne) , lasy owszem zostały otworzone ale ścieżki edukacyjne w tych lasach ...nie ( jak również miejsca rekreacyjno wypoczynkowe przyleśne albo i śródleśne) ok , zostałam ukarana za nieprzeczytanie rozporządzenia o otwieraniu się ...lasów i parków frontem na obywatela. Tak, że niech was nie zwiedzie informacja o " otworzeniu" jeśli się gdzieś wybieracie , a nie jest to las niezorganizowany to lepiej sprawdźcie czy jest czynny. A teraz, ponieważ zimno i pada deszczyk zapraszam was do mojego pięknego, słonecznego parku.
Mimo wszystko miłego dnia, idę szykować pizzę z chorizo i tort bezowy dla Paszczura :D :D bo mi dzisiaj zjeżdża. Ahoj, przygodo, ahoooooooooj
przynajmniej w dwóch kwestiach : wkurzenia na maksa i rozbawienia do łez. Ale ...od jaja. Pojechaliśmy rano do Królewskich Źródeł, tym razem, przynajmniej teoretycznie, w godzinach ich funkcjonowania ...dojechaliśmy do zapory z kartką " z powodu epidemii coronavirusa rezerwat nieczynny do odwołania" . Tym razem byłam spokojna, pojechaliśmy kawałeczek dalej gdzie jest druga droga, tam spotkaliśmy pana, który również całował zaporę , więc wróciliśmy do domu. Po drodze, jak zwykle, towarzyszyło nam radio, RMF - z okazji 3 go maja redaktorzy zorganizowali konkurs na temat różnych " najlepszych polskich rzeczy" zaczęli od jedzenia. Na pierwszym miejscu był rosół, schabowy z ziemniakami i mizerią. Mój małż jest fanem rosołu, zresztą gotuje bardzo dobry rosół, więc zaczął wychwalać wybór, ja nie jestem fanką zup w ogóle, zatem, co logiczne byłam w opozycji. I powiedziałam, że znam lepszą zupę niż rosół - czerwony barszczyk. Na co Ostryga zakrzyknęła " a z czego się robi rosół? No przecież z czerwonego barszczu" O ludzie.... dostałam takiego ataku śmiechu, że aż płakałam...co sobie przypomniałam zestawienie słów - rosół - czerwony barszcz to rechot wracał, po chwili na cały głos śmiał się i mąż i to był dopiero początek. Jeszcze tylko wyjęczałam czy uszka wyławiamy czy zostawiamy a dokładamy tylko makaron i koniec. Ponieważ ranek był słoneczny zostałam wywalona z autka przy parku i polazłam w tenże . I tak snując się artystycznie zbliżyłam się do ławki, okupowanej przez trzech panów w wieku pobalzakowskim ( czyli po 60) na oko znających życie i doświadczonych nim. Jeden z panów informuje kolegów o sytuacji w kraju ( epidemiologicznej) i w pewnej chwili stwierdza " Kiedyś straszyli adidasem i co? Żyjemy? Żyjemy. Gentelman adidasa się nie boi, genelman adidasa ma!!!" Tego już było na prawdę zbyt wiele dla mnie . Dobrze że twarz zakrywała mi maseczka bo gębusia rozciągnięta od ucha do ucha. Znowu łzy mi pociekły ...cudowną niedzielę miałam pod względem przeżyć " humorystycznych" ...ale teraz mam bat na małża...on mi dokuczał ze źródłami to ja mu teraz przypominam " przepis na rosół" . Swoją drogą wysłałam wczoraj maila do nadleśnictwa z dwoma pytaniami " Dlaczego"? i " kiedy" ? Czekam na odpowiedź. A tymczasem " w park idziemy, w park ...panie i panowie"
Zatem miłego początku nowego tygodnia. Ahoj.
czyli moje psice wyprowadzają pańcia na spacer do parku.
a tu Whisky rozciąga kręgosłup ...to ulubiona pozycja serdela.
Poza tym wypadłam wczoraj po południu do parku, zdążyłam przed deszczem, w ciągu tygodnia park się zmienił...bardzo i chyba jednak bardziej podobał mi się ten kwietniowy park, było więcej barw, teraz dominuje zieleń wieloodcieniowa. Cóż trzeba poczekać na kwietne kolory a tymczasem dopijam kawę, zjadam śniadanie i mykam do Źródeł...pogoda sprawiła figla marudzie domowej....świeci słońce
na zdjęciach wciąż jeszcze kwiecień w parku, tych pąków już nie ma ale " dziurawe niebo" jak najbardziej wczorajsze
zatem miłego świętowania wszystkim ...ogary poszły w las a ja za nimi. Ahoj!!!
i słoneczny zimny poranek....słucham Bolera ( oczywiście na pełen regulator, żeby mi wścieklicy życiowej więcej " najszło" ) dopijam kawę, płatki z jogurtem , miodem i bananem już nabierają mocy, psice się podgryzają ...Whisky ma niesamowite pomysły na " walkę" z większym osobnikiem a ogonowi Bimbry szczerze współczuję. Przede mną poranny trucht na " kopiec Kościuszki" a po południu myknę może do parku ...mówię może , bo pojawiła się kwestia miejskich bobrów i programu LIFE w mieście. No ale po wczorajszym solidnym laniu popołudniowym zieleń napewno przybrała nowe oblicze, warto by je uchwycić, jutro rano planuję rezerwat i myślę że nie będzie niespodzianki " deszczowej" swoją drogą, wypatrzyłam " ubranko" przeciwdeszczowe dla aparatu, chyba muszę sobie takie fundnąć, na razie kupiłam nikusiowi szkło na ekranik. Ale natenczas ( Wojski) idziemy do parku sprzed kilku dni
Zatem miłego dnia ...Ahooooooooooooooooojjjjjjjjjjjjjjjjjjjjj!!!!
już maj....dopiero się budzę...pół nocy śniło mi się że fotografowałam, cudną ogrodową zieleń , znam ten ogród ze snów , to ogródek przy moim rodzinnym domu. No nic...spełzam na kawę i obiecałam sobie zrobić dzisiaj makowiec, więc to zrobię, a że zaczynam dzień późno to kicanie na kopiec Kościuszki odłożę na popołudnie. Miłego dzionka i zapraszam do innego ogrodu niż rodzinny.
Miłego, pierwszego, majowego poranka. Ahoj!!!